drukuj

Polsko-niemieckie rozmowy o AI

Sztuczna inteligencja – dawniej obiekt futurystycznych wizji, dziś stała się elementem naszej codzienności. Czy Polska i Niemcy są na nią gotowe? Jak technologia AI może pomóc nam w walce z katastrofą klimatyczną? I czy administracje naszych państw posiadają jakiekolwiek narzędzia do zarządzania tą technologią? Nad tymi pytaniami pochylili się polscy i niemieccy badacze podczas konferencji „Zastosowanie sztucznej inteligencji w administracji publicznej oraz wysiłkach przeciwdziałania zmianom klimatycznym w miastach w Polsce i Niemczech-wymiana doświadczeń i postulaty na przyszłość”

Konferencja odbyła się nie bez przypadku w Częstochowie. To właśnie to miasto jako pierwsze w Polsce wprowadziło PLLuM, czyli polską sztuczną inteligencję do administracji publicznej.  Stało się tym samym pionierem w użyciu tej technologii i przykładem, że stworzone w Polsce systemy informatyczne mogą pomóc skutecznie usprawnić funkcjonowanie naszych instytucji państwowych.

I to właśnie ten temat – czy i jak AI może zapewnić obywatelom dobrą administrację, dominował na konferencji. Tak jak w Częstochowie, sztuczna inteligencja może pomóc usprawnić działania administracyjne, jak chociażby tłumaczenie i opracowywanie dokumentów czy kontakt z obywatelami. Jak zaznaczył Gerrit Manssen, profesor budownictwa z Uniwersytetu w Regensburgu – AI posiada ogromny potencjał możliwości m.in. w planowaniu urbanizacyjnym miast poprzez łatwe tworzenie  wizualizacji czy analizę generowania hałasu w danym terenie (co może pozwolić uniknąć pozwów sądowych w związku z nadmiernym hałasem).

Podkreślił on jednak, co uważam za kluczowe w tej, jak i innych dyskusjach, że większość tych cudownych założeń o AI jest, jak na razie, czysto teoretyczna i żadne z takich narzędzi nie zostało jeszcze użyte w praktyce w Niemczech. Niemcy są zresztą w tym obszarze specyficznym przypadkiem, bo mimo że są bogatym i rozwiniętym państwem, to jednocześnie są wciąż w tyle w kwestii cyfryzacji. Jak śmiał się Gerrit Manssen, niemiecka administracja dopiero niedawno „odkryła” istnienie Internetu, a starodawne narzędzia, jak faks czy papierowe plany miast, są wciąż powszechnie stosowane, nawet w tak dużych miastach, jak Monachium. W takiej sytuacji sztuczna inteligencja nie może być powszechnie wprowadzona i badana. W efekcie Niemcy stoją w tyle w wyścigu stosowania technologii, która, czy tego chcą, czy nie, i tak ich dosięgnie.

Innym, często powtarzanym tematem, był problem tego, czy i jak bardzo można ufać decyzjom i analizom algorytmów sztucznej inteligencji. Algorytmy AI w przeciwieństwie do nas są bezstronne i podejmują decyzje tylko i wyłącznie na podstawie danych, a nie jak często ludzie, w oparciu o emocje. Jednocześnie ktoś ten algorytm musi tymi danymi „nakarmić” i tutaj już możemy nie uniknąć stronniczości. Jeżeli odpowiedni system zostanie wyszkolony na np. opiniach obywateli o skrajnie prawicowych poglądach, to system AI będzie później wykazywać takie tendencje. Jak zaznaczyli Ksenia Kakareko (profesor prawa mediów z Uniwersytetu Warszawskiego)  i Jacek Sobczak (profesor prawa z Uniwersytetu Vizja w Warszawie), komunikacja ryzyka w kontekście AI musi być rozpatrywana w trzech aspektach: jawności (jak AI prowadzi analizę i jak rozliczane są błędy popełnianie przez AI), proporcjonalności (czyli równowagi między kontrolowaniem AI bez nadmiernej ingerencji w jego funkcjonowanie) oraz wolności (zapewnienie wolności wypowiedzi z równoczesną walką z dezinformacją). Wszyscy prelegenci mieli jednak zgodną opinię – AI jest tylko narzędziem i ostateczna decyzja zawsze musi leżeć w rękach człowieka.

Sztuczna inteligencja już tu jest i nie mamy innego wyboru, jak nauczyć się korzystać z tej technologii. Do tego jednak potrzebujemy odpowiednich ram prawnych. Konkretne prawa, ustawy i instytucje państwowe umożliwią nam wykorzystanie AI do walki z nadchodzącym kryzysem klimatycznym, jednocześnie niwelując związane z tą technologią zagrożenia. Przykładem może być chociażby wspomniana w materiałach konferencyjnych „Strategia Kontynenty AI” Komisji Europejskiej z grudnia 2024 roku. Jest to projekt mający na celu uczynienie Europy światowym liderem w dziedzinie technologii sztucznej inteligencji. Cel ten ma być osiągnięty poprzez m.in. budowę i rozwój europejskiej infrastruktury AI, wdrażanie tej technologii do kolejnych gałęzi europejskiego przemysłu i pomoc prawną dla przedsiębiorców.

Jest jednak jedna rzecz, której wyraźnie zabrakło na konferencji. Tylko jeden prelegent, Jarosław Krzywański z Uniwersytetu Jana Długosza w Częstochowie, wspomniał o paradoksie stosowania AI do walki ze zmianami klimatu. Paradoks ten polega na tym, że centra sztucznej inteligencji, dzięki którym ta technologia może działać, wywołują ogromne szkody środowiskowe, poprzez zużywanie dużych ilości wody i wydzielanie horrendalnych ilości dwutlenku węgla do atmosfery. Byłem wyraźnie zawiedzony, kiedy poza tą jedną wypowiedzią nie zostało to ani razu wspomniane na konferencji.

Międzynarodowa konferencja pt. „Zastosowanie sztucznej inteligencji w administracji publicznej oraz wysiłkach przeciwdziałania zmianom klimatycznym w miastach w Polsce i Niemczech - wymiana doświadczeń i postulaty na przyszłość” odbyła się w Częstochowie w dniu 27 lutego 2026 r. Projekt współfinansowany był przez Fundację Współpracy Polsko – Niemieckiej, a w konferencji wzięli udział naukowcy z polskich i niemieckich uniwersytetów oraz wice prezydent Częstochowy, dr Ryszard Stefaniak.

Tekst: Wojciech Walczak

Redakcja: Agnieszka Wójcińska