Wiktoria Michalina Hołda
Na wystawie zaprezentowano prace 23 artystów z Polski, zestawione z dziełami Gustava Seitza. Prace pokazywane na wystawie powstawały od późnych lat 40. aż po lata 2000. Dzięki temu sposób przedstawiania ludzkiej postaci nie pojawia się tu jako estetyczna pozostałość po minionej epoce, lecz jako żywy proces, sposób myślenia, który zmienia się wraz z czasem, materiałem i wrażliwością twórców. W centrum wystawy pozostaje człowiek, choć nie zawsze obecny wprost i nie zawsze dostępny od pierwszego spojrzenia.
Rzeźby Seitza, w tym portret Tadeusza Kantora (1961) oraz „Kroczący Villon” (1952-54), są zwarte, ciężkie i wyraźnie osadzone w materiale. Wizerunek jest tu czytelny i zamknięty, skupiony na swojej fizycznej obecności. Wyraźny kontrast do nich stanowi rzeźba Magdaleny Abakanowicz „Tur” (2006), wykonana z tkaniny jutowej utwardzanej żywicą. Pozbawiona głowy kompozycja nie odnosi się do konkretnej osoby i funkcjonuje raczej jako fragment niż całość. Podobnie w rzeźbach Józefa Nowaka ważna jest sama materia. Powierzchnia jest nierówna, z widocznymi śladami narzędzi, a obiekt pozostaje otwarty. Ślady pracy podkreślają proces powstawania dzieła. Z kolei portret Ignacego Paderewskiego autorstwa Zdzisława Kosedy reprezentuje bardziej tradycyjne podejście. Twarz jest realistyczna i łatwo rozpoznawalna. W zestawieniu z innymi pracami wyraźnie widać różnicę między tym klasycznym portretem a współczesnymi ujęciami figuralnymi. Ciekawym przykładem jest tu „Figurka” Pawła Althamera (1993), która wprowadza bezpośredni i współczesny sposób przedstawienia anatomii.
Najciekawsze jest bezpośrednie zestawienie tych prac, pokazujące, jak zmienia się sposób obrazowania sylwetki, od pełnej, zamkniętej struktury do bardziej fragmentarycznych rozwiązań. Najbardziej zapadła mi w pamięć rzeźba „Tur” Abakanowicz, przez swój wyraz i materiał, które wyraźnie odbiegają od tradycyjnej reprezentacji człowieka.
Znaczenie ma również kontekst wystawy, wpisanej w jubileuszowy rok 35-lecia Traktatu o Dobrym Sąsiedztwie między Polską a Niemcami, Polsko-Niemieckiej Współpracy Młodzieży, Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej oraz partnerstwa miast Berlina i Warszawy. Wystawa wpisuje się w ten kontekst, jednak nie dominuje on odbioru. Na pierwszy plan wysuwają się same rzeźby i relacje między nimi.
Największą siłą wystawy pozostaje jej powściągliwość. Nie potrzebuje widowiskowej oprawy ani nadmiaru komentarzy. Wystarczą prace, kontekst i skupienie widza. Ekspozycja nie narzuca interpretacji, zostawia przestrzeń na własny namysł. Reszta wydarzy się później – w pamięci i w skojarzeniach, w tych kilku obrazach, które zostają pod powiekami dłużej, niż początkowo się zakładało.
Ekspozycję można oglądać w Gustav-Seitz-Museum w Münchebergu od 22 marca do 6 września 2026 roku. Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej wspiera to przedsięwzięcie jako partner, wzmacniając jego polsko-niemiecki wymiar i znaczenie dla dialogu kulturalnego.
Redagowała: Agnieszka Wójcińska