Była
pani Monika, pani Żanetka i pani Renia, a na przeciwko
Frau Ingrid, Frau Jutta und Frau Susanne. Starsze, młodsze,
nad wyraz bardzo aktywne. Przyjechały do Wągrowca
w jednym celu – żeby się dzielić.
Doświadczeniem,
wiedzą,
kulinarnymi przepisami. Choć panie nie biorą udziału
w debatach feministycznych, to wiedzą, że
kobieta to silna jednostka. Najlepiej jednak gdy działa
w grupie. Koła
Gospodyń Wiejskich
– bo o nich mówiło
się
głównie
podczas seminarium ,,Wiejskie Organizacje kobiece w Polsce i Niemczech” pokazywało
jak wielkie znaczenie ma działalność w
obszarach regionalnych.
Zaczęło
się późnym
popołudniem
27 maja, uczestnicy spotkali się w hotelu Jamajka, gdzie pan Radosław Kubisz, kierownik wydziału
rozwoju europejskiego w Starostwie Powiatowym w Wągrowcu
przedstawił sobie
polskich i niemieckich uczestników oraz zaprezentował plan
seminarium. Na wykwintnej kolacji pojawił się również
Michał Piechocki,
wicestarosta i radny powiatu wągrowieckiego, który
ochoczo opowiadał o historii powiatu oraz o powojennych
działaniach
na rzecz współpracy
regionalnej między
polskimi a niemieckimi miastami.
Następnego
dnia już o
dziesiątej
w Starostwie Powiatowym gości powitał Janusz
Woźniak
– prezes lokalnej grupy działania ,,Dolina Wełny”.
Jest to projekt mający za zadanie realizować trzy
podstawowe cele:
– Pomoc w realizacji i kultywacji lokalnych
obyczajów
–
Promocja rozwoju regionu
-Aktywizacja lokalnej społeczności
Współpraca
Samorządu
Województwa
Wielkopolskiego oraz Departamentu Programu Rozwoju Obszarów
Wiejskich powołał w
2010 r. Wielkopolską Szkołę Liderek
Rozwoju Lokalnego, z którą współpracują działaczki
z ,,Doliny Wełny”.
Dzięki
pozyskanym środkom
kobiety mają możliwość organizowania
wyjazdów
studyjnych, warsztatów i festiwali. Ich podróże do Ślesina, Lichenia i pobliskich
agroturystyk nie tylko zintegrowały panie, ale też miały
one możliwość uczyć się pod
czujnym okiem profesjonalistów szycia toreb z filcu, pielęgnacji
kwiatów
oraz savoir-vivre.
Od czterech lat organizują również ,,Festiwal
Smaku Regionalnego i Twórczości
Rękodzielniczej” podczas
którego
pokazują kulinarne
bogactwo regionu. Podczas tego zjazdu można
spotkać 15
grup kobiet z kół gospodyń wiejskich
(KGW) z różnych
wsi. Panie pokazują sobie jak gotują,
przystrajają stoły
oraz jak powinno się prowadzić
przyjęcie
gościnne,
aby dobrze wypaść jako pani domu.
W
Powiecie Lűneburskim
kobiety radzą
sobie inaczej. Landfrauen – bo tak się nazywają członkinie
niemieckich kół
gospodyń wiejskich szczycą się wieloletnią (od
1995 r.) współpracą i
pomocą na
rzecz potrzebujących w swoim regionie. Christa Krüger
jako przewodnicząca pań z
Lűneburga mówiła o wymianach między
Polską,
a Niemcami. Dzięki tym przedsięwzięciom
wiele pań mogło
zapoznać się ze
zwyczajami sąsiada.
Setki osób
wzięło
już udział w
wolontariackiej pracy nad zacieśnianiem stosunków
polsko – niemieckich. Landfrauen działają nie
tylko z Polkami, ale również z
kobietami z Czech i Ukrainy. Jak mówiła
Krüger
– ,,Z Polakami pracuje nam się wspaniale. Nasze działania
na płaszczyźnie
niemiecko – czeskiej rokują bardzo dobrze, czego nie można
niestety w tym momencie powiedzieć o kontaktach z Ukrainkami, ze względu
na konflikt zbrojny jaki obecnie jest na terenie ich państwa.
Jednak cieszmy się, że
Polacy nadal chce się z nami dzielić.”
Tu głos
zabrał Kubisz:
–
Najbardziej zależy nam na tym, aby mówiąc
,,Wągrowiec’’ i ,,Lűneburg’’ ludzie
kojarzyli to z jednym ważnym słowem.
Przyjaźń.
– dodał Kubisz
i tymi słowami
zakończył poranny
panel w Starostwie Powiatowym.
Zapach
skoszonej trawy, ugotowanych ziemniaków, zerwanego świeżo
koperku. W budynku, pięknie zastawiony stół z
białym
obrusem, fikuśne
wazy z gorącym
rosołem,
serwetki złożone
ze szwajcarską
precyzją. W rogu ekran projekcyjny z
rzutnikiem, a na białym putnie prezentacja o historii KGW w
Polsce. To wszystko w odnowionym budynku Świetlicy
Wiejskiej w Oporzynie gdzie zebrali się uczestnicy
programu ,,Wiejskie Organizacje kobiece w Polsce i Niemczech’’.
Rudowłosa
Monika Rusiewicz, matka trójki dzieci – obecna pani sołtys
wsi Oporzyn i głowa koła
gospodyń wiejskich
opowiadała
o historii powstania tej organizacji w Polsce. Encyklopedyczne wytłumaczenia
takie jak ,,KGW – dobrowolna , samorządna i niezależna
społeczno
– zawodowa organizacja kobieca działająca
głównie
na terenach wiejskich, będąca
jednym z rodzajów społeczno
– zawodowych organizacji rolników’’ tłumaczyła
na przykładach
z własnego
doświadczenia
i współpracy
z mieszkankami wsi. Oporzanki mają wśród
siebie dumę i
chwałę polskich
gospodyń
– Katarzyna Kowalewska która dwa lata z rzędu
otrzymuje już
laury za Gospodynię Roku zasila szeregi
KGW w powiecie wągrowieckim. To ona bacznie pilnowała
poczynań
w kuchni jej koleżanek, które
przygotowywały
regionalne dania dla uczestników seminarium.
Podano
obiad. Przepyszna wieprzowina, drób w sosie musztardowym, kolorowe sałatki.
Wszystko ze smakiem i gustem. Panie z Niemiec dopytywały
się o
przepisy i przyprawy, a w ramach wymiany ofiarowały
oporzyńskim
gospodyniom swoją autorską książkę z
przepisami. Chciały się dzielić nie
tylko kulinarnymi dokonaniami, ale też wszystkimi pomysłami,
które
zebrały
jako kobiety wiejskie. Ingrid Reinecke, sekretarz na szczeblu powiatowym i
reprezentantka Landfrauen, mówiła o całorocznej działalności
ich organizacji. Zakresy tematyczne prac niemieckiego KGW są bardzo
szerokie. Dotyczą pomocy biednym, dzieciom, ubogim
rodzinom, chorym i społecznie zagubionym. Ale dotykają też takich
zagadnień jak:
polityka, nowe media, sport, kultura i wychowanie oraz rolnictwo. Panie
organizują wykłady
i ćwiczenia.
Wszystko to sprowadza się do przekazywania ogromnej wiedzy i
pomocy. Również
kształcenie
się przez
podróże
jest dla niemieckich sąsiadek bardzo ważne.
Były
już w
Londynie, Paryżu,
Toskanii, na Majorce i w Irlandii. Przebywanie podczas wyjazdów
w kręgu
działaczek
pozwala im na tworzenie planów i rozwijanie świadomości
o potrzebach w ich najbliższym regionalnym społeczeństwie.
Landfrauen niestety skarżą się na
brak młodych
osób
w ich szeregach. Choć koła
gospodyń wiejskich
prowadzone są
w Niemczech na większą skalę niż
w Polsce to jak zażartowała Ingrid Reinecke ,,W naszym
KGW, suma naszych lat wynosi ponad 1000’’.
Polki
obiecały,
że
podpowiedzą Niemkom
jak można
zachęcić młode
kobiety do udziału w przedsięwzięciach
wiejskich. Również kwestia
dofinansowań do
działań bardzo
ciekawiła
obie strony. Panie z polskiego KGW były pod wielkim wrażeniem
podróży
niemieckich koleżanek i ich działalności
wolontariackiej dla potrzebujących. Omówienie
różnic
i podobieństw
podczas dyskusji polsko – niemieckiej bardzo zaabsorbowało
obie strony. Najważniejsze jest to, że
wszystkie panie zgodnie stwierdziły, że
takie spotkania są bezcenną
lekcją dla
całego
wiejskiego społeczeństwa
kobiecego, jak i dla każdej z pań osobiście.
Katarzyna
Karpińska