Polsko-niemiecka
czy polska i niemiecka wizja Europy?
W Europie coraz cieplej, nie tylko
za sprawą astronomicznej wiosny.
Zbliżające się wybory i Brexit podgrzewają atmosferę. Zawiązują się wyborcze
sojusze, toczą się dyskusje, jaka przyszłość czeka Unię Europejską. Na
temperaturę debaty ma wpływ również polityka zagraniczna USA, Chin i Rosji. W
tym kontekście przedstawiciele nauki i ośrodków władzy z Polski i Niemiec po
raz kolejny spotkali się, by wymienić spostrzeżenia na temat sytuacji Wspólnoty
i jej perspektyw.
Tytuł
zorganizowanej 15 marca przez Ars Republica, Fundację Konrada Adenauera oraz
Fundację Współpracy Polsko-Niemieckiej w Centrum Konferencyjnym Zielna debaty „Odnowiona
Europa – polskie i niemieckie perspektywy” nie zostawiał przestrzeni na wspólne
szukanie rozwiązań, a sugerował jedynie wymianę poglądów jednej i drugiej
strony. Tak też się ostatecznie stało, a uczestnicy debaty nie wyszli poza dość
przewidywalny zestaw tematów. Kto i co próbował przekazać (kontr)partnerom?
Mamy kryzys?
Mówienie
o kryzysie jest nudne, oswoiliśmy się z tym słowem – stwierdził prof. Zbigniew Czachór,
wykładowca Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, opisując, jego zdaniem,
jedynie ratunkowy proces łatania problemów europejskich i procesów
destrukcyjnych, których źródłem i początkiem był Konwent Europejski w 2002 roku.
Badacz z poznańskiej uczelni podkreślał jednocześnie, że choć w ciągu 30 lat
zajmowania się tematyką europejską, przeszedł z pozycji euroentuzjastycznych na
eurosceptyczne, to nie byłby zadowolony z upadku UE – Nie zgadzam się na „less” ani na „more Europe”, stawiam na
„another Europe”. Spróbujmy inaczej zorganizować Europę – postulował. Z kolei
szef Centrum Analiz Strategicznych prof. Waldemar Paruch przestrzegał przed kryzysem,
który dopiero nadchodzi. Trwające obecnie spory o wartości są według niego stanem
normalnym w UE. Dopiero rozpad Wspólnoty miałby zachwiać tą „kryzysową równowagą”.
W wypowiedzi trzeciego rozmówcy, ambasadora Niemiec w Polsce Rolfa Nikela,
trudno nie dostrzegać nawiązania do myśli Jeana Monneta, uznawanego za jednego
z ojców zjednoczonej Europy – Europa to historia kryzysu i jedyna odpowiedź jaką
możemy dać w obliczu czekających nas wyzwań.
– Ambasador opisywał również
francusko-niemiecką formułę współpracy w kwestiach europejskich, pytając, czy
jest szansa na podobny dialog z Polską. Czy otrzymał odpowiedź?
Szukając polsko-niemieckiego
mianownika
Uczestnicy
debaty odnosząc się do stanu stosunków polsko-niemieckich nie pozostawali
obojętni na wygłoszone dzień wcześniej przez ministra spraw zagranicznych Jacka
Czaputowicza exposé o priorytetach polskiej polityki zagranicznej w 2019 roku. – Nie ma żadnego kryzysu w stosunkach
polsko-niemieckich, jego w ogóle nie było – przekonywał prof. Paruch. Zdaniem
szefa CAS, istotna jest kwestia przedefiniowania strategicznego partnerstwa
polsko-niemieckiego w obliczu zmieniających się realiów. W tym kontekście
podkreślił, że Unia Europejska nie jest w stanie rozwiązać wszystkich problemów
w Europie i z tego względu konieczne jest poszukiwanie „wielkiego szerokiego
mianownika państw europejskich”. Polska, jego zdaniem, robi to, buduje sieć
zależności w Europie Środkowo-Wschodniej w ramach takich inicjatyw jak np.
Trójmorze
– Unia Europejska jest jednym z elementów układu geopolitycznego na kontynencie
– mówił. Czy to oznacza odejście od pojęcia „kluczowego i szczególnego
partnerstwa” z Niemcami? Co na to druga strona? Ambasador Nikel przedstawił
współpracę z Polską w sposób pozytywny – są punkty zgodne, choć Polskę i Niemcy
dzielą też pewne różnice, dyskutowane na szczeblu europejskim, np. sposób
głosowania w Radzie Europejskiej.
– Polska będzie udzielać innych odpowiedzi niż Niemcy, ale dzięki debacie
możemy posunąć się naprzód – zachęcał do współpracy Rolf Nikel. Odpowiadając na
standardowe i już nudne pytanie o hegemonię Niemiec w UE, podkreślił wagę
polityki „Europe first” w Niemczech
– Niemcy może nie robili wszystkiego dobrze, może można było zrobić coś lepiej,
ale europejskie interesy są dla nas bardzo ważne. – Zaznaczył również, że
państwa członkowskie, z momentem wstąpienia do Wspólnoty uzyskały inny poziom
suwerenności i dyskusja o jej ograniczaniu jest niewłaściwa.
Kto łamie Traktat z Lizbony?
Największe
poruszenie wśród dyskutantów wzbudziła refleksja prof. Parucha dotycząca Traktatu
z Lizbony, a ściślej mówiąc, jego stwierdzenie o nieprzestrzeganiu Traktatu
przez instytucje unijne – Polska stoi na gruncie wykonywania Traktatu z
Lizbony, a nie łamania tego traktatu przez instytucje wspólnotowe. – mówił szef CAS, dodając, że w prawie
pierwotnym UE nie ma podstawy do zainteresowania się Komisji Europejskiej
łamaniem praworządności w państwach członkowskich – Traktat jednoznacznie
reguluje, że wszystkie kwestie niezastrzeżone dla instytucji wspólnotowych są w
kompetencji państw członkowskich. UE potrzeba zmiany dominującego nurtu
politycznego w Komisji Europejskiej. Ten głos uzupełnił prof. Czachór, głośno zastanawiając
się nad tym, czy Unia Europejska i państwa członkowskie pozostają wierne wartościom
Wspólnoty. Postulował jednocześnie rozpoczęcie publicznego czytania preambuły i
pierwszych artykułów Traktatu z Lizbony.
(Nowe) europejskie rozdanie
Jedną
z odpowiedzi na działania Komisji Europejskiej w zakresie stosowania Traktatu z
Lizbony w opinii prof. Parucha jest „racjonalna decyzja brytyjskiego
społeczeństwa porzucenia UE – Brexit”. W podobnym tonie wypowiadał się
poznański wykładowca, prof. Czachór: – Obie strony (przyp. aut. UE oraz
Zjednoczone Królestwo) ponoszą odpowiedzialność. Z kolei ambasador Niemiec w
kontekście Brexitu podkreślał konieczność dojścia do porozumienia i „rozsądnego rozwiązania problemu”.
Zachęcał również do współpracy w obliczu zmian – Brexit wykazał, że mamy
problemy, ale wyzwania muszą doprowadzić do tego, byśmy doskonalili Europę i wspólnie
czynili ją lepszą. – Czy szansa na to pojawi się już 26 maja podczas wyborów
europejskich? I tego wątku nie zabrakło w dyskusji. Monika Sieradzka, polska korespondentka
Deutsche Welle, pytała czy polityka europejska jest w Polsce instrumentalizowana
na potrzeby wewnętrzne: – Nie ma mowy o tym, czym jest Europa, jest tylko
najzwyklejsza wewnętrzna kampania wyborcza niezwiązana z Europą. – Szef CAS,
prof. Paruch, przestrzegał przed patetycznym złudzeniem: – Wybory europejskie
nie rozstrzygały się nigdy w dyskusji wokół tematów unijnych, ich wynik jest
zawsze wynikiem sporów wewnętrznych państw członkowskich. – Jego zdaniem
jedynie wysoka temperatura debaty przekona obywateli UE do tłumnego pójścia do
urn.
Bezbramkowy remis
Wnioski
płynące z debaty nie są optymistyczne. Choć jako Polacy i Niemcy zgodni
jesteśmy co do tego, że chcemy Unii Europejskiej i chcemy rozmawiać, a nawet wiemy
o czym, to nie wiemy jak ani w którą stronę powinna zmierzać dyskusja. Kwestia
tego, jakiej chcemy Unii znajduje ciągle poza obszarem kompromisu. Czy Polska i
Niemcy spojrzą na Unię Europejską z jednej perspektywy czy wciąż będą grać do
dwóch różnych bramek?
***
W
debacie „Odnowiona Europa – polskie i niemieckie perspektywy” udział wzięli
ambasador Republiki Federalnej Niemiec w Polsce Rolf Nikel, szef Centrum Analiz
Strategicznych Kancelarii Prezesa Rady Ministrów prof. Waldemar Paruch oraz
wykładowca Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i doświadczony badacz
tematyki europejskiej prof. Zbigniew Czachór. Komentatorskiego głosu użyczyła
Monika Sieradzka – korespondentka Deutsche Welle w Polsce, a o sprawny przebieg
debaty dbał pełniący rolę moderatora Andrzej Godlewski – wykładowca
Uniwersytetu SWPS.
Wydarzenie
miało miejsce 15 marca 2019 roku w Centrum Konferencyjnym Zielna. Zostało ono
zorganizowane w ramach projektu Forum Dialog+, który jest cyklem dyskusji
ekspertów o najważniejszych wyzwaniach Polski w Europie. Organizatorami
wydarzenia były Ars Republica, Fundacja Konrada Adenauera Przedstawicielstwo w
Polsce oraz Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej.
Klaudia Wackerman