Wojciech Walczak
Możemy oglądać je w krakowskim MOCAKu (Muzeum Sztuki Współczesnej). W surowych, brutalistycznych przestrzeniach, na białych i szarych ścianach Galerii Alfa oraz między półkami starych książek w Bibliotece Mieczysława Porębskiego wisi 100 zdjęć okładek książek (to ekspozycja „Die Bücher”). Są to dzieła, które zostały zakazane, a w części przypadków publicznie spalone, przez nazistowski reżim w latach 1933 – 1945, w ramach „akcji przeciwko nieniemieckiemu duchowi”. Na białym tle, oprawione w prostokątne ramy, widnieją okładki różnorodnych książek. Widzę tu zarówno wyraźnie kontrowersyjne i polityczne tytuły (np. „School under Barbarians – education under the Nazis” Erika Manna z płonącą swastyką na okładce) jak i apolityczne powieści oraz opowiadania (np. „Das verhexte Telefon”, z żyrafą rozmawiającą przez telefon). Poza okładkami nie mamy żadnych innych informacji o ich treści.
Kelm tym sposobem przywraca pamięć literackim pozycjom, ich autorom, jak i grafikom, którzy zaprojektowali okładki. Jednocześnie stawia pytania, o istotę książki samej w sobie. Czy poza swoją treścią, może przekazywać idee samą fizyczną formą? Rzucają mi się tutaj w oczy np. „Afrikanische Legenden” („Afrykańskie legendy”) Carla Einsteina z karykaturalną okładką z białą kobietą i czarnoskórym mężczyzną tańczącymi ze sobą nago. Przeciwnym przykładem może być „Der Flüchtling” („Uchodźca”) Stefana Zweiga, z tajemniczą, prostą, niebieską okładką. Książki, w opinii Kelm, są obiektami łączącymi naszą psychikę i uczucia z światem fizycznym oraz chronią je, jak i naszą kulturę i świadomość, przed zapomnieniem w czasach wojen lub dyktatur. Wystawa ta tym samym nie jest o zapomnieniu, lecz o wytrwałości dzieł ludzkiej wyobraźni.
Wystawa Kelm niesie ze sobą także mniej optymistyczny wymiar. Książki mogą być w niej symbolem minionego już – niestety – w naszych czasach informacyjnego ładu. Porządek w dostępie do informacji, jaki mieli ludzie tamtych czasów, czytając np. powyższe książki, został zastąpiony informacyjnym chaosem i przesytem mediów społecznościowych i Internetu. Dzisiaj nie trzeba już palić książek, żeby pozbyć się danej idei. Niewygodne pomysły bez niszczenia, same giną w natężeniu często śmieciowych informacji przy pomocy m.in. tzw. „AI slopu” czy źle (celowo lub nie celowo) działających algorytmów. Wybrane przez Kelm dzieła, jako świadectwa przetrwania stają się tym bardziej silniejszym dowodem walki przeciwko cenzurze i chaosowi.
Na drugiej wystawie, zatytułowanej „Travertinsäulen Recyclingpark Neckartal”, Anette Kelm udowadnia, że książki nie są jedynymi nosicielami pamięci. Na czterech ogromnych zdjęciach fotografki widzę, w różnych ujęciach, spalarnię śmieci na obrzeżach Stuttgartu. Na tle dużego, postmodernistycznego zakładu, rzuca mi się w oczy jednak jeden charakterystyczny element: czternaście 15-metrowych kolumn z trawertynu. Te wzorowane na Starożytnym Rzymie dzieła zostały zamówione przez berlińską administrację w 1936 roku z kamieniołomu w Stuttgarcie. Miały one, po wykonaniu, stanąć na placu Adolfa Hitlera (dzisiaj placu Theodora Heussa) w Berlinie jako element budowy nowej nazistowskiej stolicy Niemiec. Po przegranej Niemiec w II wojnie światowej, projekt nie został ukończony, a kolumny zostały wykupione przez firmę przemysłową Lauster, która umieściła je przed kamieniołem, w miejscu, w którym stoi obecnie zakład przetwórstwa śmieci. Kolumny są pokazane z różnych perspektyw – na jednym zdjęciu z bliska, widzę ich rozmach w porównaniu ze stojącymi obok samochodami. Na innych, w dalszych ujęciach, malutkie kolumny nikną mi przed oczami na tle gigantycznego zakładu. Kolumny tracą tym sposobem swój wydźwięk. Nie są już symbolem potęgi Rzeszy, ale starzejącym się zabytkiem, moknącym na deszczu obok (o ironio) zakładu spalania śmieci. Zdjęcia Kelm pokazują, że zabytek w nowym otoczeniu i funkcji, może być wyzwolony od swoich pierwotnych znaczeń, nadanych przez brutalny reżim.
Annette Kelm (ur. w 1975 roku w Stuttgarcie) to niemiecka fotografka, działająca w Berlinie. Wystawa Annette Kelm w MOCAKu odbywa się w ramach części I 23. Miesiąca Fotografii (Speak, Volumes) pod hasłem „Unreal Estate” wie. Tematem tegorocznego projektu są relacje polsko-niemieckie w szerszym kontekście Europy środkowej. Wystawę można oglądać od 7 marca do 14 czerwca 2026 roku. Projekt współfinansowany jest przez Fundację Współpracy Polsko-Niemieckiej.
Redagowała: Agnieszka Wójcińska