Sprzeciwu tętno, wolności tchnienie – w “Konieczności” odnaleźć ocalenie

Sztuka Mehtap Baydu nie prosi o atencję – ona jej żąda. Jest jak gwałtowny haust powietrza w dusznym pokoju pełnym zakurzonych tradycji. W Galerii Miejskiej Arsenał w Poznaniu otwarto ekspozycję, która wyciąga regionalną twórczość z cienia lokalności, stawiając ją w pełnym świetle europejskiego kontekstu.

Mikita Tsiabus

Wystawa zatytułowana „Konieczność” to nie tylko prezentacja obiektów; to intymna opowieść o kobiecym ciele, które staje się polem bitwy z patriarchalnym oporem.

Mehtap Baydu to urodzona w Turcji, a mieszkająca w Niemczech artystka interdyscyplinarna, której twórczość wyrasta z osobistych doświadczeń migracji oraz konfrontacji z tradycyjnymi rolami społecznymi. W swoich performansach, rzeźbach i instalacjach Baydu często wykorzystuje własne ciało jako medium, badając granice tożsamości kulturowej, płciowej i politycznej. Jej prace, choć głęboko zakorzenione w kontekście kurdyjsko-tureckim, zyskały uznanie na arenie międzynarodowej (m.in. w Berlinie czy Kassel) dzięki uniwersalnemu przekazowi o walce o samostanowienie.

Tytułowa „Konieczność” to słowo-klucz, które w poznańskim Arsenale nabiera niemal biologicznego ciężaru. Dla Baydu tworzenie nie jest bowiem estetycznym wyborem, kwestią hobby czy zawodu, lecz instynktem przetrwania. – Dla mnie tworzenie sztuki jest czymś tak naturalnym i niezbędnym jak funkcje życiowe. To konieczność wyrażania siebie, bez której nie potrafiłabym funkcjonować – mówi artystka, dystansując się od chłodnych, politycznych kalkulacji. Choć jej prace uderzają w fundamenty opresyjnych systemów, Baydu nie aspiruje do miana aktywistki. Wybiera trudniejszą ścieżkę: postawę światopoglądową, która przenika każdą nitkę i każdy odlew jej prac. – W dzisiejszym świecie sztuki i polityki nie da się od siebie oddzielić, one są ze sobą splecione. Moja sztuka jest moją postawą wobec rzeczywistości – dodaje. Przyznaje przy tym z dużą dozą realizmu, że choć chciałaby zmieniać świat, wie, że to niemal niemożliwe. – Moje myślenie polega na tym, że sztuka może poruszyć warstwy „nagaru”, który narósł na społeczeństwie, zdjąć z nas pewne brzemię i wprowadzić twórczy niepokój – zaznacza.

Po wejściu na wystawę, uderza nas zmysłowa cielesność, będąca efektem osobistych badań artystki. W głośnej pracy „Long Neck” Mehtap Baydu poddaje krytyce bolesne dążenie do kulturowych wzorców piękna. Widok jej nienaturalnie wydłużonej szyi to przejmująca metafora duszenia kobiecej tożsamości. – Moja sztuka pozwala mi interpretować prowokujący i fascynujący świat, więc jest to konieczne. Sztuka nie musi być „sensowna” w tradycyjnym znaczeniu, ona ma być bezczelna – to najważniejsze – podkreśla z pasją artystka. Według niej, sztuka nie powinna dopasowywać się do oczekiwań i nie musi być grzeczna. – Ma ona naruszać zasady i reguły. Nie tworzę tego, czego ode mnie oczekują, lecz to, co czuję, że musi zostać powiedziane – deklaruje.

W sercu wystawy bije pragnienie wolności, które najpełniej wybrzmiewa w porcelanowej rzeźbie %6.19. Para nóg w karminowych szpilkach, ustawiona w swobodnym rozkroku, to manifest przeciwko „skromności” wymuszanej na kobietach. Kruchość porcelany zyskuje tu monumentalną siłę, stając się zapisem konfrontacji ze światem. Wideo Cocoon (Kokon), w którym artystka własnoręcznie dzierga osłonę z męskich koszul, domyka tę opowieść klamrą ambiwalencji. To praca o mozolnym budowaniu schronienia, które w każdej chwili może stać się więzieniem.

Mehtap Baydu nie daje łatwych odpowiedzi. Zamiast tego oferuje nam sztukę, która ma poruszyć warstwy nagaru narosłe na naszych sumieniach. Z kolei w instalacji Mitgift-Dowry-Çeyiz, białe, misterne serwetki, symbol posagu i domowej tresury do roli żony, spoczywają bezpośrednio na nagiej skórze artystki. To zestawienie jest magnetyczne i niepokojące: krucha koronka staje się tu ciężkim łańcuchem uprzedmiotowienia.

Współpraca polsko-niemiecka, realizowana poprzez wymianę kulturową między Galerią Miejską Arsenał w Poznaniu a berlińskim środowiskiem artystycznym, nabiera w kontekście tej wystawy szczególnego znaczenia. Twórczość Mehtap Baydu nie jest przy tym jedynie głosem mniejszości czy manifestem feministycznym – to uniwersalne wołanie o prawdę i elementarną sprawiedliwość. Artystka wykracza poza partykularne interesy grup społecznych, próbując dotknąć tego, co w człowieku najbardziej godne i niezwykłe. Jej sztuka stanowi próbę pokazania, że pod warstwami różnic kryje się wspólny dla wszystkich fundament ludzkiej wrażliwości, o który warto walczyć bez względu na panujące konwenanse. Jest to głos czysty i surowy, który przypomina nam, że dążenie do autentyczności jest najwyższą formą artystycznej i życiowej odwagi.

Ta ekspozycja to dowód na to, że sztuka zrodzona z wewnętrznej potrzeby nie posiada terminu ważności. A gdy na koniec pada pytanie o jedno słowo, które mogłoby zdefiniować całą jej drogę twórczą i sposób komunikowania się ze światem, artystka nie waha się ani sekundy. Odpowiada krótko, wskazując na to, co dla człowieka najbardziej elementarne: – Oddychać.

Wystawa prezentowana jest w Galerii Miejskiej Arsenał w Poznaniu od 10 kwietnia 2026 roku do 7 czerwca 2026. Realizacja tej ekspozycji stała się możliwa dzięki wsparciu Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej, która od lat pełni rolę fundamentu dla najważniejszych projektów integrujących polsko-niemiecką scenę artystyczną.

To właśnie dzięki sprawczym działaniom FWPN, poznański Arsenał zyskał możliwość zaprezentowania dzieł o tak wysokim ładunku merytorycznym i społecznym, umacniając swoją pozycję na kulturalnej mapie Europy. Fundacja, wspierając tę przestrzeń artystyczną, stworzyła unikalną platformę dla debaty nad współczesną tożsamością, udowadniając, że wspólne inwestowanie w sztukę zaangażowaną jest najskuteczniejszym sposobem na pogłębianie wzajemnego zrozumienia i wyznaczanie nowych kierunków w międzynarodowym dyskursie medioznawczym oraz artystycznym.

Redagowała: Agnieszka Wójcińska