Julia Minkowska, Wojciech Walczak
17 czerwca 2026, równo 35 lat po podpisaniu polsko-niemieckiego traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy przez premiera Krzysztofa Bieleckiego oraz kanclerza Helmuta Kohla ,odbyła się kolejna edycja Forum Polsko-Niemieckiego. Hasłem jubileuszowej edycji było ,,Sąsiedztwo w czasach zmian”. Gospodarzem było niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, a wśród zaproszonych gości znaleźli się profesjonaliści z zakresu stosunków polsko-niemieckich: dr Agnieszka Bryc z Wydziału Nauk o Polityce i Bezpieczeństwie Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, Cathryn Clüver Ashbrook -Senior Advisor w programie „Zrównoważona Gospodarka Rynkowa” fundacji Bertelsmann Stiftung, dr Gerlinde Niehus – niezależna ekspertka ds. NATO oraz międzynarodowej polityki bezpieczeństwa, Róża Romaniec – kierowniczka działu polityki w Deutsche Welle i Bartosz Wieliński – publicysta, politolog i dziennikarz „Gazety Wyborczej” Podczas panelu dyskusyjnego poruszane były kwestie Polski i Niemiec w kontekście polityki globalnej. Kluczowe było ujęcie ich nie jako niezależnych jednostek, ale państw członkowskich Unii Europejskiej tworzących wspólnotę. To właśnie ona, jako organizacja międzynarodowa, ma piętę Achillesową w postaci zapewnienia bezpieczeństwa swoim członkom, co podkreślała Róża Romaniec. W perspektywie oddalenia się Stanów Zjednoczonych od Europy nie możemy już na nie liczyć, a na błędach z przeszłości powinniśmy się uczyć, że reakcja, gdy już wydarzy się tragedia, jest reakcją zbyt późną. Cytując Różę Romaniec: Unia Europejska nie ma obronności w swoim DNA, musimy więc wykorzystać potencjał w tym obszarze, który pozwoli nam odejść od poczucia bezbronności.
Dr Agnieszka Bryc, specjalizująca się w polityce zagranicznej Rosji, właśnie tam upatruje największego zagrożenia. Jednym ze wspólnych problemów jaki nas niszczy jest imposybilizm, czyli nierealistyczne scenariusze na temat tego, jak w przyszłości może rozwinąć się sytuacja w Rosji. W latach 90. występowała prognoza, że Rosja upadnie gospodarczo. Z tego względu nie miałaby wyboru i musiałaby dostosować się do żądań zachodu w zamian za pomoc gospodarczą. Europa musi się jednak tego oduczyć – nie można pomagać Rosji, nawet gdy jest ona na skraju upadku. Prawdziwa sankcja miałaby miejsce wtedy, gdyby nie dostała ona tej pomocy w momencie, w którym byłaby najbardziej potrzebująca, musi się bowiem nauczyć, że agresja ma swoje konsekwencje.
Oprócz bezpieczeństwa zewnętrznego dr Bryc zwróciła uwagę na współpracę wewnętrzną w Unii Europejskiej, która wymaga odpowiedzialnego i przemyślanego działania rządów i polityków, a nie zachowań wymierzonych tylko na wyniki w sondażach.
Jednym z przykładów braku współpracy między państwami europejskimi był według niej brak zaproszenia dla Polski do stołu podczas spotkania z liderami grupy E3 w Londynie i debata jak Polska powinna była na to zareagować. 7 czerwca przywódcy Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec spotkali się w Londynie z Prezydentem Ukrainy w celu omówienia tematu rozmów pokojowych z Rosją oraz skoordynowania dalszego wsparcia dla Ukrainy. Na spotkanie nie zaprosili oni jednak przedstawicieli Polski, co skrytykował nawet sam Donald Tusk. Polski premier zaznaczył, że „żadne ustalenia, w których Polska nie uczestniczy, nie będą przez nas respektowane” oraz podkreślił, że Warszawa jest „absolutnie niezbędnym ogniwem, żeby o przyszłości Ukrainy i regionu na serio rozmawiać”. Według Bryc, rozmowy o wojnie w Ukrainie bez obecności Polski nie wzmacniają współpracy między państwami europejskimi Dodatkowo podawane przez media próby usprawiedliwiania takiego składu spotkania np. złymi, prywatnymi relacjami między premierami Polski i Wielkiej Brytanii, to zgodnie z jej słowami „pudrowanie rzeczywistości”. Polska nie była obecna na rozmowach o sytuacji w Ukrainie i to jest jedyna rzecz, jaka liczy się w tej dyskusji.
Pojawia się więc kwestia przynależności i tożsamości. ,,My to Berlin, czy my to Europa”? – pyta panelistka. Cathryn Clüver Ashbrook podkreśliła istotność współpracy w ramach Unii Europejskiej i umiejętność elastycznego dopasowania się w dobie stałych zmian, do których musimy nagiąć nasze dotychczasowe spojrzenie na politykę.
Wzmacnianie współpracy jest więc nierozerwalnie związane z potrzebą oddemonizowania Unii Europejskiej i obniżeniem destrukcyjnych wpływów prawicy w tym zakresie, co podkreśla Doktor Bryc. Pomijanie krajów-stron rozmów nie jest zagraniem fair w tej grze politycznej, a Polska powinna zawsze siadać przy stole. Należy także odejść od wiary w sprawczość tzw. “rozmów pokojowych” z Rosją. Doktor Bryc zaznaczała wielokrotnie, że negocjacje z Rosją to tylko gra na czas Mokswy, a wezwania do zawarcia z nią pokoju są elementem rosyjskiej walki kognitywnej.
Na końcu paneliści wspomnieli o innym kluczowym aktorze na arenie geopolitycznej, czyli Chińskiej Republice Ludowej. Gerlinde Niehus stwierdziła, że Chiny działają bardziej strategicznie od Rosji. W jej opinii UE popełnia ten sam, śmiertelny błąd, jaki popełniła wcześniej wobec Rosji. Tak jak wcześniej w przypadku rosyjskich surowców, Unia Europejska uzależniła się ekonomicznie od Chin i niepodejmowane są żadne większe wysiłki, żeby ten stan zmienić.
Temat kontynuowała Róża Romaniec, skupiając się na temacie chińskich technologii. Twierdzi ona, że Unia Europejska dalej nie chce zauważyć rozwoju Chin. Jednocześnie bez żadnych ograniczeń używamy chińskich technologii, nie zważając na zagrożenia, jakie mogą ze sobą nieść urządzenia chińskich marek. Jak dodała dr Bryc: chińskie technologie mogą być dla nas tańsze, ale korzystając z nich, płacimy za to naszym cyberbezpieczeństwem.
Panel dyskusyjny odbył się w ramach Forum Polsko-Niemieckiego, współfinansowanego ze środków Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej.
Redagowała: Agnieszka Wójcińska