Film,
którego polska premiera odbyła się w grudniu ubiegłego roku przenosi nas do lat
80-tych XX wieku. W tym czasie spora część państw Europy podlegała politycznym
wpływom Związku Radzieckiego. Wśród nich znalazła się m.in.: Polska i NRD.
Radziecka okupacja oznaczała dominację
ideologii społeczno- politycznej. Komunizm, bo to właśnie o nim
mowa zakładał m.in.: dążenie do stworzenia państwa bezklasowego, w którym
ubodzy ludzie z niższych warstw społecznych nie będą wyzyskiwani przez
jednostki klas wyższych. Postulowana idea egalitaryzmu miała odnosić się nie
tylko do sfery ekonomicznej, ale też sfery związanej z równością wszystkich
obywateli wobec praw obywatelskich.
W
Polsce w latach 80 proces przemian ustrojowych pogłębiał i tak już panującą po wyniszczającej wojnie biedę oraz kryzys.
Zaś metody ich wprowadzania siały wśród ludzi terror i ograniczał podstawowe
prawa tj.: prawo do wolności słowa czy wyznania. Dlatego też Polacy
u schyłku wieku XX zapragnęli uwolnić się spod jarzma panującej partii
komunistycznej chcąc odsunąć ją od władzy. Nie było to jednak łatwe. Polscy
rządzący wprowadzili w 1969 roku karę śmierci za
działalność antykomunistyczną. Działacze wolnościowi i niepodległościowi byli
ścigani oraz prześladowani, a społeczeństwo poddane inwigilacji.
Nie bez powodu przedstawiam zarys historii PRL-u.
Zaczęło się w Polsce
Kryzys gospodarczy
II połowy XX wieku, wszechogarniająca indoktrynacja i brutalność władz potęgowały
pragnienie zmiany. Punktem kulminacyjnym okazały się być podwyżki cen żywności
wprowadzone w lipcu 1980 roku, na które Polacy zareagowali buntem i strajkami. W
demonstracjach, do których dochodziło w całym kraju wzięło udział kilkadziesiąt
tysięcy obywateli. Protestujący pod dowództwem Lecha Wałęsy (przewodniczący powstałego w 1980 roku Niezależnego
Samorządnego Związku Zawodowego (NZSS) „Solidarność”), żądali zmian nie tylko
ekonomicznych, ale też politycznych i
socjalnych. Strajki zakończyły się wraz ze zgodą komunistycznych władz do
rozmów z opozycją. Doszło słynnych obrad Okrągłego Stołu, które zapoczątkowały transformację
ustrojową Polski i wyznaczały początek drogi do demokracji
Oczy zwrócone ku Wiśle
Dokument Uczcie się Polski uświadamia, że to, co
działo się wtedy w kraju było też impulsem
do działań u naszych zachodnich sąsiadów. Pokazuje, że w NRD działała grupa
dysydentów, która z uwagą śledziła poczynania członków NZSS „Solidarność” i
próbowała przenieść głoszone przez nich idee na swój rodzimy grunt. – Polacy biorą sprawę w swoje ręce i nie dają
sobie w kaszę dmuchać. Zakładają związek zawodowy, walczą o swoje prawa,
strajkują. To nam imponowało. Nasiąkaliśmy tym, jak gąbka – mówi Lothar König,
opozycjonista wypowiadający się w filmie. Jego kolega, Roland John stwierdza:- Polacy uświadomili nam, że wolność trzeba
sobie po prostu wziąć.
Opozycja w NRD znacznie
różniła się od tej w Polsce. Polacy pragnęli obalić socjalizm i stworzyć fundamenty
pod demokrację, w której upatrywali źródła wolności i stabilnego życia. Film przytacza
ówczesną historię przez pryzmat garstki NRD-owskich dysydentów wzorujących się
na przeciwnikach systemu znad Wisły. Bohaterowie opowiadają, jak solidaryzowali
się z polskimi działaczami. Wspominają jazdę na rowerze z polską flagą
przyczepioną do bagażnika, na której widniał napis „Solidarność z polskim
narodem”, wysyłanie kartek świątecznych z notką: „Uczcie się polskiego”. Oczywiście, -wielu z nich nie uniknęło kary –
internowania-. W filmie przytoczona jest historia niemieckich opozycjonistów,
którzy nawet zza krat jednoczyli się z
Polakami, na przykład poddając się głodówce w więzieniu w Cottbus.
Polską społeczność
sprzeciwiającą się socjalizmowi i grupę niemieckich dysydentów łączyło wspólne
marzenie, którym była wolność.
Stanęły na wysokości zadania
„Uczcie
się Polski” to film produkcji polsko- niemieckiej powstały dla upamiętnienia ćwierćwiecza
przemian ustrojowych w obu krajach. Autorkami dokumentu są dwie młode
dziennikarki: Magdalena Gwóźdź i Róża Romaniec.
– Pierwsza pracuje w Telewizji Publicznej.
Z wykształcenia jest germanistką i dziennikarką.
Kształciła się również w Instytucie Publicystyki i Badań nad Mediami na Uniwersytecie
w Zurychu. Obecnie pracuje dla stacji TVP2. Gwóźdź może pochwalić się
stypendiami Fundacji Roberta Boscha, Marion Gräfin von Dönhoff, Instytutu
Goethego. W jej dorobku znajduje się też współpraca z niemieckimi mediami: Deutsche
Welle w Berlinie i Bonn oraz telewizją
RTL.
Róża
Romaniec ukończyła w Niemczech studia dziennikarskie i
politologiczne. Od 1996 roku pracuje jako korespondentka niemieckich i polskich
mediów w Deutsche Welle, RBB, WDR oraz TV Polonia. Jest laureatką Nagrody
Publiczności Festiwalu Filmowego w Kielcach (2013) oraz Polsko – Niemieckiej
Nagrody Dziennikarskiej im. Tadeusza Mazowieckiego.
Dziennikarki
wspólnymi siłami stworzyły film, który odkrywa nowy wątek w historii lat
80-tych XX wieku. Wątek, który jest wspólny tak dla polskiego, jak i
niemieckiego społeczeństwa. Przedstawiły nieznane do tej pory, bardzo
interesujące historie małej grupy ludzi zamieszkujących NRD, którzy w
ówczesnych czasach solidaryzowali się z Polakami. Sympatyzowali z nimi i
zachwycali się ich odwagą. Ich działalność była dla nich wzorem, z którego nie
bali się czerpać.
Aleksandra Parusel