Co młoda redaktorka Fundacji Współpracy
Polsko-Niemieckiej robi na Forum zorganizowanym przez Fundację Współpracy Polsko-Ukraińskiej?
Wsłuchuje się w echo niesione znad Majdanu.
Zaczęło się od manifestacji na Placu Niepodległości w Kijowie.
Potem nastąpiły zmiany na szczycie ukraińskiej władzy, a jeszcze później wybuchł konflikt
militarny.
Jednak echa Majdanu rozbrzmiewają dziś nie tylko na
Ukrainie i w Rosji. Docierają wszędzie. A jakim echem odbija się kryzys
ukraińsko-rosyjski w krajach Partnerstwa Wschodniego? Na ten temat debatowali
eksperci z krajów objętych europejskim programem współpracy, podczas X Forum
PAUCI „Wspólnota transatlantycka wobec Eurazji – nowe wyzwania, nowe szanse”.
Nowa generacja
Dziesiąte forum, to i pierwszy panel dyskusyjny o
godzinie dziesiątej. Symbolika tu się jednak łamie – spikerów tylko ośmiu.
Prelegenci z Białorusi i Azerbejdżanu nie pojawili się w Warszawie. Dlaczego
się nie pojawili? Paweł Kowal, polski polityk i doktor politologii, odpowiada:
„współpraca z sześcioma państwami nie jest już możliwa”. Jako podstawowy
problem wymienia on perspektywę członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej.
„Odebranie tej perspektywy nie dawało szans partiom proeuropejskim na wygranie
wyborów w pozostałych krajach Partnerstwa Wschodniego” – dodaje Kowal. Poseł
proponuje model współpracy w nowej generacji, w generacji 2.0. Nowy program
miałby opierać się na filarach warunkowości i obustronnych zobowiązań, tak aby
w żadnym kraju nie powtórzyć już błędów Pomarańczowej Rewolucji.
Gruziński Euromajdan
O sytuacji polityczno-gospodarczej w Gruzji mówią
koordynator Gruzińskiej Fundacji Open Society – Vano Chkhikvadze, gruziński
politolog i były minister spraw zagranicznych Gruzji – Ghia Nodia oraz były
sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego Gruzji – Giga Bokeria. Kiedy w 2005
roku na czele państwa stanął prezydent Micheil Saakaszwili zmieniono wektor
polityki zagranicznej tego zakaukaskiego kraju. Zwrócono się w stronę Stanów
Zjednoczonych, Sojuszu Północnoatlantyckiego i Unii Europejskiej. Szczytowym
osiągnięciem było podpisanie umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską w
czerwcu ubiegłego roku. Jak twierdzi Chkhikvadze podnosiło się wtedy wile głosów
sprzeciwu, a najsilniejszym spośród nich był głos gruzińskiej cerkwi. Głowa
kościoła prawosławnego cieszy się w Gruzji, kraju gdzie blisko 90% obywateli
deklarują się jako wierzący, ogromnym autorytetem. Jak dodaje Nodia „w całym państwie odczuwa się silne wpływy
Rosji, która chce udaremnić Gruzji bliższe stosunki z Europą”. Ukraiński Majdan
może stać się więc także gruzińskim Majdanem. O dalszych losach tego kraju
zdecyduje sytuacja na Ukrainie. Jeśli niebiesko-żółte barwy okażą się
zwycięskie, to położą one również kres imperialnym planom Putina. Ewentualna
porażka oznaczać będzie zagrożenie dla dalszej integracji Gruzji z UE.
UEA zamiast UE
Borys Navasardyan, dziennikarz i prezes Press Clubu w
Erewaniu, opowiada o realiach w Armenii. W związku z niestabilną sytuacją na
Ukrainie, groźba niebezpieczeństwa zawisła także nad tym krajem. Posypały się
także plany nowej, zacieśnionej współpracy europejskiej. Po Majdanie „rząd w
Erewaniu wybrał Unię Eurazjatycką, nie Unię Europejską. Nie odzwierciedla to jednak
nastrojów społeczeństwa” – dodaje Navasardyan. Armenia zmaga się obecnie z
poważnymi problemami wewnętrznymi. Kryzys walutowy, wysoka inflacja, zawyżone
ceny – to tylko niektóre z nich. Poza tym „media armeńskie są infekowane
standardami z mediów rosyjskich” – mówi reporter. Jak twierdzi środki masowego
przekazu pozostają pod wpływem rosyjskiej propagandy, która skutecznie
uniemożliwia krajom poradzieckim otwarcie się na Europę.
Niech się stanie…
Jako ostatni głos zabiera ukraiński politolog, Ehven
Zherebetskyi, który w żarliwym wystąpieniu apeluje o więcej zaangażowania w
sprawy Ukrainy ze strony państw Zachodu. – Wszystko stanęło na poziomie
deklaratywnym, a cała sprawa została zagadana – podkreśla z żalem. Domagając
się więcej czynów, a nie pustych słów, kieruje postulaty do przywódców całego
świata: „Niech Ukraina nie dopuszcza myśli o przegraniu wojny. Niech UE i
Angela Merkel trwają przy swoim stanowisku. Niech USA da Ukrainie broń”.
Sprawa kryzysu ukraińskiego nie pozostała bez echa w niemal
wszystkich państwach Partnerstwa Wschodniego. Pytanie, jak długo będzie się ono
jeszcze niosło?
Patrycja Jelińska