Alarm! Lola podpaliła kino
Zaczęło się od koloru. Nie od obrazu, nie od dźwięku, ale od wizualnej eksplozji, która sprawiła, że mury Kina Pod Baranami zapłonęły. Czerwień włosów Loli zadziałała jak flara rzucona wprost w senną tkankę Krakowa.
Za tym pożarem stoi człowiek, który zna kino od
podszewki, choć szkoły filmowe nie chciały go przyjąć. Tom Tykwer, chłopak z
Wuppertalu, który zanim stał się reżyserem, prowadził berlińskie kino studyjne
oraz pracował jako kinooperator. Odrzucony przez system, wraz
z grupą marzycieli założył kolektyw X-Filme, by wyrwać niemieckie kino z
izolacji. Chciał filmu, który nie bierze jeńców. I tak w 1998 roku narodziło
się dzieło „Biegnij Lola, biegnij!”
Jego fabuła to prawdziwa tykająca bomba. Manni, chłopak głównej bohaterki, gubi w metrze reklamówkę ze stoma tysiącami marek należącymi do gangstera. Ma dwadzieścia minut, by je oddać, inaczej zginie. Słysząc to, Lola rzuca słuchawkę i wybiega z mieszkania. Ale jej bieg nie jest zwykłym sprintem. To manifest sprawczości, bo kiedy ta czerwona kometa mknie przez most Oberbaumbrücke, historia przestaje być ciężarem. Staje się plasteliną, którą rozmazuje się pod podeszwą uderzających o asfalt martensów.
Gdy próba kończy się śmiercią, Lola odrzuca tragiczny finał. Wewnętrzna determinacja pozwala jej pobiec jeszcze raz – szybciej, mocniej, z jeszcze większą furią. Potknięcie się o psa na klatce schodowej czy otarcie się o przechodnia generuje nową przyszłość. Za sprawą modularnej narracji Tykwer przypomina nam o potędze przypadku. Sekunda zwłoki może zmienić wszystko, ale pod brutalnym komunikatem „game over” czeka na nas opcja „replay”.
Reżyser przenosi ciężar walki z barykad do wnętrza ludzkiej głowy. Lola nie biegnie, by obalać systemy, ale by uratować miłość. Jej historia to forma nowego bohaterstwa. Bohaterstwa, które odmawia przyjęcia scenariusza narzuconego przez historię i starsze pokolenia.
Kiedy na ekranie pojawiły się napisy końcowe, w powietrzu wciąż czuć było zapach ozonu. Miasto na zewnątrz wydawało się teraz inne – jakby każde skrzyżowanie było szansą na nowy scenariusz. Bo czy tamten Berlin nie mógłby stać się dzisiejszym Krakowem? Może pod warstwą krakowskiego tynku też drzemie ta sama potrzeba rozbicia szklanej witryny przeznaczenia? Może każda Lola, niezależnie od tego, czy biegnie brzegiem Sprewy, czy Wisły, niesie tę samą wiadomość – czas nie jest linią. Czas jest szansą. Marzeniem, które musisz wykrzyczeć.
Pokaz specjalny filmu „Biegnij Lola, biegnij” odbył się 13 stycznia 2026 roku w Krakowie jako zapowiedź Tygodnia Filmu Niemieckiego. Przegląd kina naszego zachodniego sąsiada organizowany jest przez Dom Norymberski w Krakowie, Goethe Institut Warschau oraz Konsulat Generalny Niemiec we Wrocławiu, przy wsparciu finansowym Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej. Tegoroczna edycja rozpocznie się 23 stycznia i potrwa do 5 lutego, goszcząc w dziesięciu największych miastach w Polsce. Pełen program oraz listę kin można znaleźć na oficjalnej stronie organizatora: https://tydzien-filmu-niemieckiego.pl/harmonogram-projekcji/
Tekst: Jagoda Janicka
Redakcja: Agnieszka Wójcińska

