Mapowanie rozłamu między Europą Wschodnią a Zachodnią

Czy brak rozwoju to konsekwencja rzeczywistości czy jedynie pewnych idei? W swoim kontrowersyjnym wykładzie dr Jan Sowa sięga po narzędzia psychoanalizy, teorię Fukuyamy i mapy, by wytłumaczyć różnice między Europą Wschodnią a Zachodnią. Tylko czy jest w stanie nas przekonać? Niekoniecznie. Relacja Emilii Roszkowskiej

Czy brak rozwoju to konsekwencja rzeczywistości
czy jedynie pewnych idei? W swoim kontrowersyjnym wykładzie dr Jan Sowa sięga
po narzędzia psychoanalizy, teorię Fukuyamy i mapy, by wytłumaczyć różnice
między Europą Wschodnią a Zachodnią. Tylko czy jest w stanie nas przekonać?
Niekoniecznie.

W piątek 16 lutego 2024 na Uniwersytecie
Humboldtów w Berlinie odbyło się kameralne wydarzenie akademickie,
dofinansowane przez Fundację Współpracy Polsko-Niemieckiej. Motywem przewodnim
wykładu socjologa i kulturoznawcy dr Jana Sowy “Mapowanie realnego – Europa
Wschodnia jako Podmiot Braku”, był rozłam między Europą Wschodnią i Zachodnią.
“Jest podział i bardzo dobrze go widać” stawia mocną tezę socjolog i badacz
kultury – dr Jan Sowa.

Co ów podział jego zdaniem oznacza? Dr Sowa
wyjaśniał to na wybranych przykładach, powołując się m.in. na formacje
polityczne i doświadczenia historyczne Europy Wschodniej, takie jak okresy
dominacji komunistycznej, transformacje ustrojowe czy konflikty zbrojne. Takie
wydarzenia według dr Sowy wpływają na długoterminowe zaniedbania
infrastrukturalne, ekonomiczne i społeczne, co prowadzi do opóźnień w
porównaniu do Europy Zachodniej. 

Sowa odwoływał się kilkukrotnie do kwestii
feudalizmu i jego wpływu na kształtowanie się społeczeństwa w obu częściach
Europy. Wskazał, że w Europie Zachodniej, gdzie feudalizm rozwinął się w
większym stopniu, powstał scentralizowany system władzy sprzyjający rozwojowi
silnych monarchii i instytucji państwowych. Natomiast w Europie Wschodniej
feudalizm przejawiał się w mniejszym stopniu, co prowadziło do większej
autonomii szlachty i rozdrobnienia władzy, co w konsekwencji hamowało rozwój
gospodarczy i stabilność regionu.

Kolejnym ważnym elementem wykładu było
nawiązanie do teorii „końca historii” Francisa Fukuyamy, która
sugeruje zwycięstwo liberalnej demokracji i gospodarki rynkowej jako
ostatecznego modelu polityczno-ekonomicznego. Sowa argumentował, że pojawiają
się alternatywne kierunki, takie jak prawicowy populizm, który charakteryzuje
się odgrodzeniem tożsamości kulturowej od innych narodów i mniejszości, a do
tych tendencji bliżej państwom ze Wschodu.

Kluczowym motywem było jednak odniesienie do
terminów z psychoanalizy lacanowskiej, takich jak Realne, Wyobrażeniowe i
Symboliczne. Skupił się na koncepcji „podmiotu braku”, która odnosi
się do nieuchwytnej i niepoznawalnej rzeczywistości – stąd też tytuł wykładu.
Europa Wschodnia została przedstawiona jako obszar „realny”
doświadczenia braku w porównaniu do Europy Zachodniej, co odnosi się do braku
rozwoju ekonomicznego, kulturowego i politycznego. Wykorzystanie psychoanalizy
w analizie procesów społecznych wywołało wątpliwości ze względu na abstrakcyjność
tych idei.

Podczas trwania wykładu doktor Sowa korzystał
też z licznych map wyświetlanych na ekranie. Jak twierdził – “mapa komentuje
się sama”. Zobaczyliśmy więc różne zestawienia, od map przedstawiających
rozpiętość sieci kolei wielkomiejskich w Europie Wschodniej i Zachodniej, aż po
mapy porównujące jakość powietrza na tych obszarach. Rolą dygresji, Sowa uznaje
Niemcy za symboliczny “środek” tak rozumianego świata – one także zostały
podzielone przez doktora na część wschodnią i zachodnią. Argumentował ten zabieg
różnicą mentalności Niemców ze wschodniej i zachodniej części kraju,
wyświetlając na ekranie mapę z procentem społeczeństwa głosującego na skrajnie
prawicową partię polityczną AFD, który jest o wiele wyższy właśnie na
wschodzie.

Niektórzy słuchacze wyrazili wątpliwości co do
obiektywizmu prezentowanych danych i argumentów, sugerując, że nie uwzględniają
one pełnego kontekstu historycznego i społecznego. Między innymi dopytywano
doktora o wpływ komunizmu na Europę Wschodnią, w odniesieniu do jego
stwierdzenia, iż Rzeczpospolita Ludowa była projektem rozwojowym i skokiem
cywilizacyjnym. Pojawił się również temat odrębności Rosji i Ukrainy – jak one
mają się do teorii Jana Sowy? Socjolog przyznał słuchaczom rację, dodatkowo
zgodził się, że te państwa charakteryzują się różnicami ideologicznymi i
etnicznymi, oraz że trzeba byłoby je klasyfikować inaczej, że jest to materiał
na osobny wykład. 

Kilka osób wyraziło zarzuty w kwestii map,
których prelegent wysłuchał, ale nie podjął dyskusji. W opinii słuchaczy
pojawiały się błędy i nieścisłości, głównie wobec historycznej prawidłowości –
na jednej z map źle rozrysowano granice obecnych Niemiec, natomiast
klasyfikowanie przez Sowę pewnych opóźnień w rozwoju cywilizacyjnym Europy
Wschodniej nie powinno zostać jednoznacznie uznane za negatywne i umniejszające
– zdaniem audytorium atuty zachodu w postaci np. lepiej rozwiniętych sieci
kolei wielkomiejskich są subiektywne; w dzisiejszych czasach ludzie często
uciekają od rozwiniętych aglomeracji.

Pewne różnice między wschodem a zachodem z
pewnością istnieją, ale wykład Jana Sowy był dużym uproszczeniem i trącił
generalizacją. Stworzył wygodny i schematyczny obraz Europy, w którym kraje na
wschód od Niemiec, ciągle muszą dostarczać argumentów i wręcz udowadniać, że są
Europą. Wielu badaczy kultury wyraża odmienne poglądy, przykładowo Larry Wolf,
profesor historii Europy na Uniwersytecie Nowojorskim, który twierdzi, że
pojęcia związane z rozwojem europejskim ewoluują. Według Wolfa, Europa Wschodnia
przestała istnieć jako odrębny region po upadku komunizmu i rozszerzeniu Unii
Europejskiej. Również odnoszę takie wrażenie, nie czuję rozłamu udając się na
zachód, za to czuję się bezpiecznie w regionach określonych przez dr Sowę jako
wschód – a jest to zasługa współpracy zachodu i wschodu. Występują różnice
kulturowe, jednak Europa jako całość rozwija się, zmierza w jednym kierunku, do
integracji gospodarczej, politycznej
i społecznej.

Emilia Roszkowska