„Kto ma Sztynort, ten posiada Mazury”

Dyskusje, warsztaty, koncerty, a także pokazy filmów i serialu. To odbywający się już po raz siódmy nad jeziorem Sztynorckim, mazurski festiwal STN:ORT. Relacja Oliwii Ratyńskiej i Elizy Kunath

Dyskusje, warsztaty,
koncerty, a także pokazy filmów i serialu. To odbywający się już po raz siódmy nad
jeziorem Sztynorckim, mazurski festiwal STN:ORT.

Sztynort.
Mazurska osada z dwiema drogami i jedną ulicą domów jednorodzinnych, położona
nad Jeziorem Sztynorckim. Ożywa w trakcie sezonu – wraz z cieplejszą pogodą do
portu na tymczasowy pobyt wprowadzają się tam żeglarze i żeglarki ze swoimi
łajbami. Wystarczy jednak zmienić perspektywę i odwrócić się plecami do
zacumowanych jachtów, by ujrzeć ceglaną budowlę w parku. Zniszczoną, ale imponującą
wielkością. Kryjącą w sobie dzieje rodu Lehndorffów, wspomnienia dzieci z przedszkola
czy weselne układy taneczne.

To XVII-wieczny
Pałac Steinort. Od powstania aż do 1945 roku był główną siedzibą
Lehndorffów, jednego z potężniejszych rodów szlachty pruskiej. W trakcie II Wojny Światowej w budynku
spotkała się grupa spiskowców, planująca nieudany zamach na Hitlera (jednym z
nich był ówczesny właściciel Heinrich von Lehndorff, stracony później z
tego powodu), który miał miejsce 20 lipca 1944 roku w pobliskim Wilczym
Szańcu. Choć pałac współcześnie już nie gości na co
dzień wielu osób, ożywa na cztery sierpniowe dni w trakcie festiwalu STN:ORT.
Tematem przewodnim tegorocznego wydarzenia było hasło „Koła, kręgi, bańki”.
Szeroko rozumiane motto to zarówno analiza ulegającego polaryzacji współczesnego
społeczeństwa, jak i zaproszenie do poszerzenia swoich horyzontów poprzez
pielęgnowanie ciekawości świata. Szerokie – pod względem tematyki – były także
wydarzenia zorganizowane w ramach festiwalu. Na scenie pojawiły się dyskusje, warsztaty,
koncerty, a także pokazy filmów i serialu.

12.
sierpnia odbył się premierowy pokaz filmu „Skarbiec Mazurski”, zrealizowany przez
członków i członkinie fundacji o tej samej nazwie. Choć wspomniana instytucja
zajmuje się przede wszystkim rozwojem Galerii rękodzieła mazurskiego w
Węgorzewie, jej zarząd postanowił zadbać także o inne kulturowe skarby w
okolicy. „Skarbiec Mazurski” stał się więc audiowizualną opowieścią o
zabytkowym kompleksie pałacowym w Sztynorcie i mieszczącej się tu niegdyś
stadninie koni trakeńskich, należącej do rodu Lehndorffów. Film opowiadał o
zorganizowanym rok temu na cześć tej rodziny rajdzie konnym szlakiem mazurskich
ścieżek krajobrazowych. Ciekawie pokazywał, że region kojarzony głównie z jeziorami
może oferować wiele innych, nie tylko żeglarskich, atrakcji turystycznych.

Tego dnia
zostało zorganizowane również spotkanie z „byłymi dziećmi ze Sztynortu”, czyli
przedszkolakami, które spędziły swoje dzieciństwo w pałacu – przedszkolu. Po
1947 roku bydunek stał się bowiem siedzibą Państwowego Gospodarstwa Rolnego, w
którym mieściły się biura, kuchnia i stołówka, a także przedszkole. Dyskusję
poprowadziła Agata Kern, referatka ds. kultury w Muzeum Regionalnym Prus
Wschodnich w Lüneburgu, która postanowiła zaprosić swoich kolegów i koleżanki z
dawnych lat do wspólnego wspominania czasu zabaw i beztroski w murach ceglanej
budowli. Jedna z uczestniczek spotkania opowiadała, że jako dorosła kobieta
zdążyła jeszcze zorganizować tam swoje wesele. Jednak gdy ustrój polityczny
Polski przeszedł transofrmcję, a PGR uległ rozpadowi, w pałacu zagościła
pustka, przerywana incydentami zabierania nienależącego wówczas do nikogo
wyposażenia sal. W 2009 roku zabytkiem zainteresowała się Polsko – Niemiecka
Fundacja Ochrony Zabytków Kultury, która do dziś aktywnie działa, by
odrestaurować budowlę i przywrócić jej dawną świetność. Jak się okazało, kolektywna
pamięć dawnych wychowanków i wychowanek przedszkola okazała się niezwykle
pomocna do odtworzenia wyglądu pałacu, dzięki czemu w przyszłych planach
remontowych zabytku zostaną uwzględnione istotne elementy dekoracyjne, które
uległy zniszczeniu w latach 90. ubiegłego wieku.

Podsumowaniem
dnia były warsztaty poprowadzone przez Adrianę Kapałę z Centrum Archiwistyki
Społecznej. Spotkanie zachęcało do poznawania lokalnych historii poprzez
tworzenie archiwów społecznych – poznawania nieznanych dotąd historii,
opowiedzianych lub utrwalonych za pomocą zdjęć czy dokumentów. Odkrywając
historię społeczną, możemy dokładniej przyjrzeć się istotnym wydarzeniom dla
życia rodziny, miejscowości lub całych regionów.

Pierwszy
dzień festiwalu zakończył koncert Nadzeyai Krakluk,  która zagrała klasyczne utwory na białoruskim
cymbale w ramach akcji #musicforbelarus. Zrzesza ona muzyków i muzyczki, którzy
poprzez koncerty chcą informować resztę świata o aktualnej sytuacji politycznej
w Białorusi. Tym razem jeden z utworów był poświęcony białoruskim aktywistkom
społecznym walczącym o prawa człowieka.

Niedziela 13 sierpnia była nazywana przez organizatorów
najważniejszą częścią festiwalu. Przy okrągłym stole zebrali się
przedstawiciele władz lokalnych i krajowych, aby omówić plan rekonstrukcji
pałacu w Sztynorcie. Podczas spotkania podkreślano, że przy jego renowacji
stawia się na autentyczność. Pałac ma być niezmieniony w swoim wyglądzie, ale
jest wiele pomysłów na jego użytkowanie. Głównym punktem ma być muzeum historii
niemieckiej w Sztynorcie, która zostanie opowiedziana z perspektywy dziejów
Lehndorffów. Innym pomysłem jest stworzenie centrum dialogu europejskiego
pomiędzy różnymi narodami – Polakami, Niemcami, Ukraińcami.

W
niedzielę dla uczestników i uczestniczek przygotowano także dwie projekcje
filmowe. Pierwsza z nich przedstawiała wspomnienia mężczyzny, którego krewny w
trakcie II wojny światowej pracował na dworze Lehndorffów, drugi zaś
wizualizację pałacu po remoncie, kiedy część budynku zostanie oddana do użytku
dla odwiedzających Sztynort. 

Równie
ciekawe było spotkanie z autorami serialu ,,Skilles. Beztalencia.” Produkcja,
której akcja rozgrywa się w Giżycku opowiada o trzech przyjaciołach i ich
codziennych perypetiach w tym mieście. Autorami serialu jest czwórka
przyjaciół, którzy, jak sami mówią, chcieli stworzyć projekt
muzyczno-komediowy, jakiego brakuje na polskiej scenie serialowej.

Festiwal był też miejscem na rozwijanie umiejętności
manualnych i kreatywności. W programie znalazły się warsztaty graficzne,
na których pod okiem Andrzeja Wieteszki uczestnicy i uczestniczki tworzyli
projekty murali będących interpretacją motywu przewodniego tegorocznej edycji,
czyli „baniek, kręgów i kół”. Wieczorem efekty pracy zostały wyświetlone na
sztynorckim pałacu. Chętni mogli spróbować swoich sił w wyszywaniu wzorów na
torbach i tkaninach. Dla koneserów sztuki dostępne były obrazy autorstwa lokalnych
mieszkańców i mieszkanek, przedstawiające regionalne, mazurskie krajobrazy.

Sztynort po raz siódmy zaprosił gości na jedyny w swoim
rodzaju festiwal. Pełen merytorycznych treści, ciekawych spotkań i muzycznych
uniesień był świetnym sposobem na spędzenie weekendu w mazurskim klimacie.
STN:ORT pokazał także ukryty, ale wielki potencjał osady, który w przyszłości,
miejmy nadzieję, rozwinie się. Dla nas była to niezwykle pouczająca wyprawa.
Dowiedziałyśmy się, że Mazury to nie jedynie jeziora i żaglówki. To także
ukryte historie i głęboko zakorzenione tradycje. Mimo że Sztynort, Giżycko,
Węgorzewo i inne niedalekie miejscowości są dość małymi miejscami, ludzie
żyjący w nich są  dumni z tego, skąd pochodzą i szczerze kochają swoją
małą ojczyznę. STN:ORT to niezwykłe doświadczenie i wspomnienie, które zostanie
z nami na długo.

Oliwia Ratyńska i Eliza Kunath